Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komplety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komplety. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 kwietnia 2019

W odcieniach fioletu.

Jakiś czas temu pokazywałam wam czapkę dla bratowej w odcieniach fioletu. O tutaj. Do kompletu powstała chusta. Z dokładnie tych samych kolorów tylko już pojedynczych nitek.  Tak wyszło. Chusta jest w zasadzie średniej wielkości. 163x(123x2)
Włóczka: Elian Klasik
Skład: akryl 100%
Szydełko: nr 3,5
Kolory: fiolet 5862, 4967, 3374
Młoda zgodziła się wystąpić w charakterze modelki. 

 




Pozostając nadal w tej kolorystyce (przynajmniej na początku) zaczęłam nową robótkę. Tym razem szydełko nr 5 ale splot ten sam. Pierwsza fotka mało rozjaśniona. 



środa, 20 lutego 2019

Oczapkowana.

Zaczęło się tak, że zrobiło się chłodniej a ja nie moglam znaleźć żadnej swojej czapki. Jakby diabeł ogonem nakrył. Szukałam i szukałam a pozbawiona ciepła głowa zaczęła mocno dopominać się o swoje prawa. W końcu powiedziałam dość, uciążliwemu bólowi. Dziergnęłam sobie czapuchę. 
Zajęło mi to tyle czasu co obejżenie "Księcia Kaspiana". Oglądaliśmy rodzinnie a w międzyczasie ręce zrobiły coś takiego. Co prawda włóczka, którą wykorzystałam miała być do powiększenia chusty, ale potrzeby się zmieniły. Mam więc teraz komplet.  

Włóczka: Elian Kabaret - podwójna nitka
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 5
Kolor: 81290





Dawno temu zrobiłam komplet w kolorze ecru tutaj. Coś było jednak nie tak  z wymiarem czapki. Trzeba było ją przerobić. I tak oto, po roku czasu (upst!) powstała stara-nowa czapka.



O tym, że przygotowania do sezonu w Dolinie Skrzatów trwają nie muszę chyba przypominać. Tak więc co dwa lub trzy dni zaczęła pojawiać się skrzacia czapa.


poniedziałek, 8 października 2018

Pracowity weekend.

Kiedy sezon w Dolinie zbliżał się do końca, marzyłam o wolnych weekendach. Już w myślach planowałam pranie, prasowanie, znowu pranie, znowu prasowanie. ;) Ale życie jak wiecie, lubi płatać figle. Ten weekend był mocno zajęty. Dzięki temu mogę Wam pokazać coś nowego czyli Ukończone chusty z Elian Kabaret. Wszystkie są małymi chustami. 

1)Dłuższy bok ma 78 cm natomiast krótsze boki 58 cm
Włóczka: Elian Kabaret
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 3,5
Kolor: 81054
  

2)Dłuższy bok ma 78 cm natomiast krótsze boki 58 cm
Włóczka: Elian Kabaret
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 3,5
Kolor: 81053

3) Początkowo powstała sama chusta ale potem ... Nie mogłam się oprzeć i dziergnęłam też czapkę. Ponoć ciut za dużą ale dzieci rosną ... A to właśnie był prezent dla młodej damy.
Dłuższy bok ma 78 cm natomiast krótsze boki 58 cm
Włóczka: Elian Kabaret
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 3,5
Kolor: 81214






Ale jeśli chodzi o Elian Kabaret to jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa. Znalazła jeszcze jeden niezwykły zestaw kolorystyczny. No i ... kupiłam oczywiście. 




Zachwalałam Wam ostatnio mojego małża. Tym, razem muszę też go pochwalić. Nie kupił mi nic (sama sobie kupiłam) ;) ale wypatrzył. Przez przypadek trafiliśmy do Netto i trafiliśmy tam na promocję zastawu szydełek.  Na pierwszy rzut oka prawie takie same jak czeskie a chińskie. Jakie się okażą - sprawdzę. Świetne jest to, że taka rozmiarówka jest w jednym, w miarę estetycznym etui. Do zabrania w podróż idealne.



Ale szydełkowanie to nie wszystko. Wzięłam udział w warsztatach lukrowania pierników. I chociaż znawcy tematu ze zgrozą mogą się złapać za głowę patrząc na moje pierniki. To ja jestem z siebie zadowolona. Jak na pierwszy raz - ujdzie. Szczególnie jeśli się nie ma plastycznych talentów. 



środa, 10 stycznia 2018

Szydełkowe różności.

Szydełko rozgrzane do czerwoności. Czas przyszedł na upublicznienie tego co zrobiłam ostatnio.

Po pierwsze: kołnierzyki lub naszyjniki. Wszystko zależy od tego w którą stroną się założy. Powstało sześć identycznych. Są wyjątkowe bo dla wyjątkowych kobiet przeznaczone.
Włóczka gdzieś zakupiona na pchlim targu ale ponieważ dla obdarowanych to kolor "z podtekstem" nie mogłam się oprzeć.
Włóczka: Steinbach Nizza
Skład włóczki: wg metki to bawełna 100%.
Szydełko nr 2






Po drugie. Przed świętami kupiłam 3 motki kremowego Eliana Gerlacha. Delikatny, elegancki, po prostu boski. Miałam w planach zrobienie czegoś dla kogoś ale nie wyszło. Jakoś nawet nie specjalnie czułam tą robótkę. Kiedy mam konkretny pomysł na konkretną robótkę dla konkretnej osoby zazwyczaj czuję, że muszę to robić. Zarywam noce, nie gotuję obiadu itp. Tym razem nawet nie usiadłam do włóczki. I dobrze. W Nowy Rok ruszyłam. Celem, było coś dla zupełnie innej osoby. Praca ruszyła. Drugiego dnia już miałam zrobiony komplet. Mam nadzieję, że będzie się dobrze nosić a jak nie to idealny prezent do przekazania 
Długość złożonego szalika to 2 x 80 cm
Włóczka: Elian Gerlach
Skład: akryl 100%
Szydełko: nr 5
Kolor: 2098



Po trzecie
Pamiętacie moje podchody do virusa? Jakoś nie mogłam się odnaleźć. Ale ... na jednej z grup szydełkowych ktoś pokazał wzór, który natychmiast zdobył moje serce. A jako, że wielokolorowa włóczka czekała nadal ... Sami dopowiedzcie sobie finał ;) Powstała moja pierwsza w życiu chusta. Dała mi ogrom satysfakcji.
Chusta nie jest ogromna, idealna również dla młodej damy.
Dłuższy bok ma 87 cm natomiast krótsze boki 63 cm
Włóczka: Elian Klasik Tapestry
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 2
Kolor: 81028





Moi drodzy. Jak wcześniej pewnie zauważyliście, zbieramy pieniądze, żeby ratować życie Julci - mojej ciotecznej wnuczki. Dlatego też postanowiłam kilka swoich robótek wystawić na aukcję. Dochód przeznaczamy na operację dla Julci. W najbliższym czasie dam Wam znać. Chusta będzie do kupienia, identyczny, kremowy komplet będzie wystawiony ale jego wielkość dostosowana do wymiarów podanych przez darczyńcę. Pamiętajcie, że każda złotówka zbliża Julę do normalnego życia.

wtorek, 28 listopada 2017

Wieści z tygodnia.

Nie wiem jak u Was ale u mnie dzieje się robótkowo. Co prawda nadgarstki zaczynają się buntować ale co tam.
Może pamiętacie czapkę Elzy? Ostatnio stwierdziłam, że jeden warkocz to zbyt mało. Dorobiłam więc drugi, żeby zawsze można było skorzystać do zawiązania czapy.



Kiedyś zrobiona pasiasta czapa też doczekała się małej odmiany. Uważam, że z pomponem wygląda lepiej. 



Pamiętacie czapkę młodej, która ostatnio zrobiłam? Dostała troczki do zawiązywania. 



Kiedy syn zobaczył czapkę siostry od razu miałam zamówienie na czapkę dla niego. Oczywiście z mega pomponem. Ponieważ miałam więcej włóczki powstał również szalik. Czapka jest świetna ale już mieliśmy o nią stres, że nam zaginęła. Na szczęście się znalazła. Dzięki niej mam również zaliczone kolejne publiczne miejsce dziergania - basen. Niestety nie udało mi się połączyć dziergania z pływaniem. :)

Włóczka: Himalaya Joyfull Colors
Skład: akryl 100%
Szydełko: nr 5,5
Kolor: 80209



Wędrując sobie między regalami w Polimexie trafiłam na świetne metki. Będę je teraz przyszywać do robótek dla własnych dzieci :) Niech wszyscy wiedzą jaka jestem zdolna :)



W ostatni weekend spędzilam odrobinę czasu w pociągach. Musiało to czymś zaowocować. dwie próby "virusa" i dwa prucia mam już za sobą. Czas na trzecie podejście - ostateczne.  





wtorek, 7 listopada 2017

Pani G. vol. 2

Do czapki, którą niedawno zrobiłam, o tu: http://pracowniab.blogspot.com/2017/10/pani-g.html powstał komino - szalik. Świetnie się go robiło, bo dla niektórych warto.
Włóczka: Elian Gerlach
Skład: akryl 100%
Szydełko: nr 5
Kolory: szarobury 1415, morski 10469, granat 1503



środa, 9 listopada 2016

Komplet dla córci.

Chciałam koniecznie zrozumieć jak robi się taką czapkę ale od strony rozmiaru głowy. Obejrzałam kilka filmików, odwiedziłam kilkanaście blogów poszukując odpowiedzi, marudziłam szydęłkującym znajomym. Prując po raz szósty, doszłam do wniosku, że widocznie jestem ograniczona. Powstawały mi talerze kosmiczne lub naparstki a miała być czapka. Zdałam się więc na intuicję i taki efekt:


Z rozpędu, pękając z dumy udziergałam również komin. Z nim na szczęście nie mialam takich problemów. 


Córka jest zadowolona z kompletu i dumna z matki. A to rekompensuje moje wszelkie wcześniejsze negatywne doznania.
A i oczywiście komplet jest z tej "orgazmicznej" włóczki :)

wtorek, 29 marca 2016

Wiosenne coś nowego.

No to już po świętach. Teraz wszystko wraca do normy.
W pierwszy dzień świąt, o 5 rano kończyłam jeszcze podkładki na nasze rodzinne śniadanie. W efekcie nasz komplet składa się z czterech małych podkładek. Czy powstanie duża? Jak odrobinę od nich odpocznę to możliwe.


Teraz w dalszym ciągu powstają kwadraty. Ale nie tylko. Ponieważ powiew wiosny uruchomił chęć do zrobienia czegoś nowego ... zabrałam się za filety. 
Moja babcia robiła tą techniką serwetki i duże serwety na stół. Niestety nie mam zdjęcia takiej babcinej robótki. 
Oto fotka mojego "arcydzieła". Proszę bądźcie wyrozumiali. To pierwszy filet w moim życiu :o)

Miało być jak na instrukcji. Świadomie użyłam grubej włóczki i grubego szydełka, bo łzawiące od topoli oczy nie pozwoliły skupić się na czymś drobnym.  


Wyszło tak:



Ponieważ trening czyni mistrza, dziś poszła w ruch drobniejsza włóczka i drobne szydełko. 




poniedziałek, 21 marca 2016

Przedostatni komplet.

Po długich podchodach, wręczone wreszcie.
Wczoraj podkładki trafiły do swojego docelowego domu i prezentowały się tam doskonale.
Tym razem komplet składa się z dwóch małych podkładek i jednej większej.


Mam nadzieję, że zdążę zrobić jeszcze jeden komplet do naszego, świątecznego domu. :)

środa, 16 marca 2016

Zespół niespokojnych rąk.



Nie mogę usiedzieć spokojnie. Chociaż w zasadzie siedzieć mogę, tylko ręce ciągle by robótkowały. Rozpiera mnie szydełkowa energia. Mam ochotę realizować kilka projektów jednocześnie. Haftowanie krzyżykami nauczyło mnie, żeby jednak tego nie robić bo ilość ufo-ków rośnie w szybkim tempie a maleje znaaaaacznie wolniej.



Dziś były więc kwadraty, próby z cienką nitką i drobnym szydełkiem. Próby szydełkowania filetowego no i .... oczywiście podkładki, żeby nie było, że szewc bez butów chodzi.
Podkładki zazwyczaj występują w kompletach po 6 sztuk. Dla siebie postanowiłam zrobić 4 małe i jedną większą. Wiem jednak, że powstanie jeszcze jeden komplet dla naszych przyjaciół - dwie małe i większa. Wszystko w tej samej trójkolorowej opcji.

Było już:
żółty - pomarańczowy - zielony
pomarańczowy - żółty - zielony
żółty - zielony - pomarańczowy

Powstaje:
pomarańczowy - zielony - żółty
zielony - żółty -  pomarańczowy

Zostaje więc jeszcze jedna opcja do wykorzystania ;)


piątek, 11 marca 2016

Świąteczne podkładki.

Co jakiś czas, w internecie pojawia się hasło do: robótkowania w miejscach publicznych. Od początku roku mam więc tą akcję przeprowadzoną wielokrotnie. Najczęściej szydełkuję czekając na powrót dzieci z dodatkowych zajęć. W domu kultury już się przyzwyczaili. Ostatnio jednak dookoła szydełkującej mnie ustawił się wianuszek ok 10-letnich dziewczyn i przyglądały się, przyglądały ... Kątem oka obserwowałam sytuację ale udawałam, że nic nie widzę. Nagle jedna z tych dziewczyn stwierdziła: "wspaniałe jest to co pani robi". Mówiła też, że jej babcia też szydełkuje ale raczej serwetki i one nie są kolorowe. Próbowałam namówić ją żeby może poduczyła się to i owo od babci. Nie wiem czy byłam przekonująca. Ważne, że moja próżność została mile połaskotana. A przyznam się, że to nie było nic skomplikowanego. Proste podkładki pod kubki w kolorach wielkanocnych. Podkładki miały być na jarmark przedszkolny. Sprawa miała się zamknąć w jednym komplecie. Ponieważ jednak ta kolorystyka spodobała się dwóm bliskim mi babeczkom postanowiłam zrobić i dla nich po komplecie. Na szczęście wcześniej zrobiłam zapas kolorystyczny włóczek, więc dam radę. Przeliczyłam już, że z trzech kolorów mogę stworzyć sześć konfiguracji. Trzy więc są zaledwie połową. :)
Tak więc, jeden dla Kasi, jeden dla Marty i jeden na jarmark. A może sobie też zrobię bo będzie pasować.


A jutro, jak to w sobotę, pewnie obudzę się ok 5 rano i zacznę "dłubać". :)





środa, 13 stycznia 2016

Zaległości i nowości.

Nareszcie się zmobilizowałam do napisania posta.
Obiecałam Wam jakiś czas temu, że pokażę pozostałe podkładki. To do dzieła. Od jakiegoś czasu mam też maleńką pomocnicę. To chyba ona tak mnie skutecznie zmobilizowała.

1) Pomarańcz z granatem - jeszcze w zeszłym roku powstało 6 sztuk.





2) Kasiulkowe fiolety. W zeszłym roku powstał cały komplet 6 sztuk. Nie mogłam się oprzeć i zrobiłam dla siebie siódmą. :)


3) Powstała w zeszłym roku na specjalne zamówienie mojego syna.



4) Do kompletu sześciu mniejszych (posty niżej) powstała jedna - większa. 



Ponieważ za oknem brakuje kolorów, w ramach buntu robię kwadraty w kolorach tęczy. Nie mogłam się zdecydować czy kwadraty czy inny wzór. Zadecydowała wygoda i logika. Łatwiej przecież zabrać do torebki  motek i szydełko, niż całą dużą robótkę. Co z tego będzie? Nie mam pojęcia. Początkowo miał być pled, potem szal, poszewki na poduszki ... Póki co nie zastanawiam się nad tym. Będę dziergać kwadraty dopóki będę miała chęć lub nadgarstek nie odmówi posłuszeństwa. A moja nowa pomocnica ciągle szepcze: dziergaj, dziergaj. 


W Nowym Roku, obie życzymy wam mnóstwa robótkowej samorealizacji. 

Batmanowy kwadrat.

 Wszem i wobec ogłaszam zakończenie wyszywania batmanowego logo. Miało być łatwo i szybko a codzienność zweryfikowała moje plany. Nie wyrobi...