Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkładka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkładka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 września 2017

Wielkanocne podkładki.

Kiedy na własnym blogu pojawiasz się od czasu do czasu, to uzupełniasz braki a trwa to w nieskończoność ;)
Właśnie w czeluściach aparatu znalazłam zdjęcie podkładek udzierganych na tegoroczny kiermasz wielkanocny w przedszkolu.  Wielobarwność włóczki spoowodowała, że cztery podkładki wyglądaja jakby do siebie wcale nie pasowały.
Włóczka: Elian Kabaret
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 3,5
Kolor: 81269



czwartek, 25 sierpnia 2016

Biedronki

Na zakończenie roku, dwie wychowawczynie w przedszkolu, otrzymały (jako część podziękowania) dwie podkładki inspirowane kolorami biedronek. Mam nadzieję, że się przydają.
Zdjęcie może nie oddaje kolorow, kóre są bardziej biedronkowe w rzeczywistości.



wtorek, 29 marca 2016

Wiosenne coś nowego.

No to już po świętach. Teraz wszystko wraca do normy.
W pierwszy dzień świąt, o 5 rano kończyłam jeszcze podkładki na nasze rodzinne śniadanie. W efekcie nasz komplet składa się z czterech małych podkładek. Czy powstanie duża? Jak odrobinę od nich odpocznę to możliwe.


Teraz w dalszym ciągu powstają kwadraty. Ale nie tylko. Ponieważ powiew wiosny uruchomił chęć do zrobienia czegoś nowego ... zabrałam się za filety. 
Moja babcia robiła tą techniką serwetki i duże serwety na stół. Niestety nie mam zdjęcia takiej babcinej robótki. 
Oto fotka mojego "arcydzieła". Proszę bądźcie wyrozumiali. To pierwszy filet w moim życiu :o)

Miało być jak na instrukcji. Świadomie użyłam grubej włóczki i grubego szydełka, bo łzawiące od topoli oczy nie pozwoliły skupić się na czymś drobnym.  


Wyszło tak:



Ponieważ trening czyni mistrza, dziś poszła w ruch drobniejsza włóczka i drobne szydełko. 




poniedziałek, 21 marca 2016

Przedostatni komplet.

Po długich podchodach, wręczone wreszcie.
Wczoraj podkładki trafiły do swojego docelowego domu i prezentowały się tam doskonale.
Tym razem komplet składa się z dwóch małych podkładek i jednej większej.


Mam nadzieję, że zdążę zrobić jeszcze jeden komplet do naszego, świątecznego domu. :)

środa, 16 marca 2016

Zespół niespokojnych rąk.



Nie mogę usiedzieć spokojnie. Chociaż w zasadzie siedzieć mogę, tylko ręce ciągle by robótkowały. Rozpiera mnie szydełkowa energia. Mam ochotę realizować kilka projektów jednocześnie. Haftowanie krzyżykami nauczyło mnie, żeby jednak tego nie robić bo ilość ufo-ków rośnie w szybkim tempie a maleje znaaaaacznie wolniej.



Dziś były więc kwadraty, próby z cienką nitką i drobnym szydełkiem. Próby szydełkowania filetowego no i .... oczywiście podkładki, żeby nie było, że szewc bez butów chodzi.
Podkładki zazwyczaj występują w kompletach po 6 sztuk. Dla siebie postanowiłam zrobić 4 małe i jedną większą. Wiem jednak, że powstanie jeszcze jeden komplet dla naszych przyjaciół - dwie małe i większa. Wszystko w tej samej trójkolorowej opcji.

Było już:
żółty - pomarańczowy - zielony
pomarańczowy - żółty - zielony
żółty - zielony - pomarańczowy

Powstaje:
pomarańczowy - zielony - żółty
zielony - żółty -  pomarańczowy

Zostaje więc jeszcze jedna opcja do wykorzystania ;)


wtorek, 15 marca 2016

Trzy nowe podkładki.

Jest wieczór. Rozmawiam z szanownym małżonem:
m: Idę jutro do pani X. fajnie by było jakbyś zrobiła dla niej podkładkę. Ona lubi takie rzeczy i pewnie się ucieszy.
ja: Hmm dobra, zrobię
m: Ale wiesz, ona ma koleżankę Y i razem pracują w pokoju.
ja: Wrrr, dobra ale zrobię z tych samych kolorów.
m: OK (ale wykrzywia twarz w wątpliwym uśmiechu)
Jak obiecałam, tak zrobiłam a małżon był lekko zaskoczony.


Ostatnio pisałam, ze w DK już mnie rozpoznają po szydełku. :) Pracuje tam pan udzielający informacji, pilnujący porządku i zachowania. Trzyma towarzystwo za tzw. twarz a przy tym bywa bardzo miły. Żartuje sobie ze mnie, że ciągle robię tą samą serwetkę, żadnej nie skończyłam bo pewnie w domu wszystko pruję. Aby "udowodnić" panu, że przynajmniej jedną skończyłam, wydziergałam specjalnie dla niego pojedynczy egzemplarz. :) Uśmiał się i był mocno zaskoczony ale teraz już nie ma powodów, żeby mi "dokuczać". Pozdrawiam go serdecznie. A oto jego podkładka. 


I chyba z podkładkami zrobię przerwę a wrócę do kwadratów. :)






piątek, 11 marca 2016

Świąteczne podkładki.

Co jakiś czas, w internecie pojawia się hasło do: robótkowania w miejscach publicznych. Od początku roku mam więc tą akcję przeprowadzoną wielokrotnie. Najczęściej szydełkuję czekając na powrót dzieci z dodatkowych zajęć. W domu kultury już się przyzwyczaili. Ostatnio jednak dookoła szydełkującej mnie ustawił się wianuszek ok 10-letnich dziewczyn i przyglądały się, przyglądały ... Kątem oka obserwowałam sytuację ale udawałam, że nic nie widzę. Nagle jedna z tych dziewczyn stwierdziła: "wspaniałe jest to co pani robi". Mówiła też, że jej babcia też szydełkuje ale raczej serwetki i one nie są kolorowe. Próbowałam namówić ją żeby może poduczyła się to i owo od babci. Nie wiem czy byłam przekonująca. Ważne, że moja próżność została mile połaskotana. A przyznam się, że to nie było nic skomplikowanego. Proste podkładki pod kubki w kolorach wielkanocnych. Podkładki miały być na jarmark przedszkolny. Sprawa miała się zamknąć w jednym komplecie. Ponieważ jednak ta kolorystyka spodobała się dwóm bliskim mi babeczkom postanowiłam zrobić i dla nich po komplecie. Na szczęście wcześniej zrobiłam zapas kolorystyczny włóczek, więc dam radę. Przeliczyłam już, że z trzech kolorów mogę stworzyć sześć konfiguracji. Trzy więc są zaledwie połową. :)
Tak więc, jeden dla Kasi, jeden dla Marty i jeden na jarmark. A może sobie też zrobię bo będzie pasować.


A jutro, jak to w sobotę, pewnie obudzę się ok 5 rano i zacznę "dłubać". :)





środa, 13 stycznia 2016

Zaległości i nowości.

Nareszcie się zmobilizowałam do napisania posta.
Obiecałam Wam jakiś czas temu, że pokażę pozostałe podkładki. To do dzieła. Od jakiegoś czasu mam też maleńką pomocnicę. To chyba ona tak mnie skutecznie zmobilizowała.

1) Pomarańcz z granatem - jeszcze w zeszłym roku powstało 6 sztuk.





2) Kasiulkowe fiolety. W zeszłym roku powstał cały komplet 6 sztuk. Nie mogłam się oprzeć i zrobiłam dla siebie siódmą. :)


3) Powstała w zeszłym roku na specjalne zamówienie mojego syna.



4) Do kompletu sześciu mniejszych (posty niżej) powstała jedna - większa. 



Ponieważ za oknem brakuje kolorów, w ramach buntu robię kwadraty w kolorach tęczy. Nie mogłam się zdecydować czy kwadraty czy inny wzór. Zadecydowała wygoda i logika. Łatwiej przecież zabrać do torebki  motek i szydełko, niż całą dużą robótkę. Co z tego będzie? Nie mam pojęcia. Początkowo miał być pled, potem szal, poszewki na poduszki ... Póki co nie zastanawiam się nad tym. Będę dziergać kwadraty dopóki będę miała chęć lub nadgarstek nie odmówi posłuszeństwa. A moja nowa pomocnica ciągle szepcze: dziergaj, dziergaj. 


W Nowym Roku, obie życzymy wam mnóstwa robótkowej samorealizacji. 

sobota, 31 października 2015

Stare w nowym a może nowe w nowym?

Blog Pracowni powstał już dawno temu potem ... musiał zniknąć. Jednak, zarówno inspirujące warsztaty z Doliny Skrzatów jak i potrzeba moich paluchów do ciągłego dziergania spowodowały, że blog rusza na nowo. Czym jest Dolina Skrzatów? Poczytać możecie tutaj: http://dolinaskrzatow.pl
Moje ulubione miejsce to warsztat rękodzielniczy umiejscowiony blisko herbaty, kawy i towarzyskich rozmów.
Każdy kto mnie zna wie, że uwielbiam wyszywać haftem krzyżykowym. Nie mam na swoim koncie jeszcze żadnego dzieła życia powalającego ilością ściegów bądź gabarytami całości. Nie mogę pozwolić sobie na spędzanie z igłą codziennie po kilka godzin. Robię to jednak zawsze z wielkim zaangażowaniem i uwielbieniem. Ale tym razem nie o krzyżykach chciałam Wam napisać. W Dolinie odbyły się warsztaty tkackie i szydełkowe. W tym samym czasie prababcia moich dzieci znalazła u siebie zapas włóczki i postanowiła mnie z nią "ożenić". Od tego czasu nie rozstaję się z szydełkiem. Wykonuję prostą formę bo tylko podkładki pod kubki ale póki co, to mi wystarcza. Bawię się przy tym świetnie. Wybaczcie mieszaną jakość zdjęć ale są i z aparatu i z telefonu.

Pierwszy komplet "koślawców" zdjęty z szydełka, bez formowania wyglądał tak:



Potem było już lepiej:






Batmanowy kwadrat.

 Wszem i wobec ogłaszam zakończenie wyszywania batmanowego logo. Miało być łatwo i szybko a codzienność zweryfikowała moje plany. Nie wyrobi...