Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dolina skrzatów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dolina skrzatów. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 maja 2019

Motanka 2019/2-5

 W ostatni weekend zaszyłam się w dolinowej warsztatowni i motałam. Było dużo czerwonego koloru bo tak mi jakoś potrzebny był energetycznie. Zobaczcie co udało mi się zrobić.








wtorek, 14 maja 2019

Motanka 2019/1

Pierwsza w tym roku motanka. Dopiero. Może dlatego, że tym razem trafiłam na dwie starsze, zaangażowane w to dziewczynki. W takim towarzystwie łatwiej robi się trudniejsze rzeczy.
Początkowo robiłam ją na pokaza, ale w trakcie okazało się, że ona chce do człowieka. Więc poszła do wybranego przez siebie człowieka i mam nadzieję, że obie będą zadowolone.


środa, 20 lutego 2019

Oczapkowana.

Zaczęło się tak, że zrobiło się chłodniej a ja nie moglam znaleźć żadnej swojej czapki. Jakby diabeł ogonem nakrył. Szukałam i szukałam a pozbawiona ciepła głowa zaczęła mocno dopominać się o swoje prawa. W końcu powiedziałam dość, uciążliwemu bólowi. Dziergnęłam sobie czapuchę. 
Zajęło mi to tyle czasu co obejżenie "Księcia Kaspiana". Oglądaliśmy rodzinnie a w międzyczasie ręce zrobiły coś takiego. Co prawda włóczka, którą wykorzystałam miała być do powiększenia chusty, ale potrzeby się zmieniły. Mam więc teraz komplet.  

Włóczka: Elian Kabaret - podwójna nitka
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 5
Kolor: 81290





Dawno temu zrobiłam komplet w kolorze ecru tutaj. Coś było jednak nie tak  z wymiarem czapki. Trzeba było ją przerobić. I tak oto, po roku czasu (upst!) powstała stara-nowa czapka.



O tym, że przygotowania do sezonu w Dolinie Skrzatów trwają nie muszę chyba przypominać. Tak więc co dwa lub trzy dni zaczęła pojawiać się skrzacia czapa.


piątek, 25 stycznia 2019

Zakończenie roku 2018.

Czas dokonać podsumowania końcówki roku 2018. Niestety dopiero teraz bo przegrywam walkę o dostęp do komputera. Ale podobno nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Pewnego popołudnia młodzież wróciła ze szkoły z informacją, że za dwa dni muszą przyjść wszyscy w strojach mikołajów i mikołajek. Mówisz - masz. Babcia diabłów tasmańskich zajęła się szukaniem strojów a ja ... jak to ja, czapkami. Młoda wzięła czapkę, którą opisywałam wam już tutaj tutaj, młodemu zaś zrobiłam nowiuteńką czapę z której oczywiście po imprezie od razu odpruliśmy białe elementy. Powstała więc czapka dla młodego na nowy sezon w Dolinie. 

Włóczka: Elian Gerlach
Sklad: akryl 100%$
Szydełko: nr 5
Kolory: czerwony 3641, biały 208 


O tą czapkę niżej, prosił mnie brat rok wcześniej. Zgrabnie unikałam wydziergania jej. Miałam jakieś wątpliwości co do tego czy dam radę. Kiedy jednak usłyszałam: zrobisz, czy mam kupić? Stwierdziłam, że dość przeginania. Z pomocą internetów i swojej wyobraźni powstał rycerski hełm. Niestety zamówienie było na: wszystko w czarnym kolorze. Dlatego elementy są mało wyraźne. 
Włóczka: Elian Gerlach
Skład: akryl 100%$
Szydełko: nr 5
Kolory: czarny 217



Po przyłbicy poszło już lawinowo:
Smerfowa dla bratowej z trzech nitek.
Włóczka: Elian Klasik
Skład: akryl 100%$
Szydełko: nr 5
Kolory: fiolet 5862, 4967, 3374



Kolejna Smerfowa. Bo ta fioletowa tak się spodobała pewnej pani. Również z trzech nitek.
Włóczka: Elian Klasik
Skład: akryl 100%$
Szydełko: nr 5
Kolory: szary 195, 944, 131





Wśród moich znajomych jest kilku zapalonych rowerzystów. Aby byli bezpieczni musza się odpowiednio ubierać. (rysunek zaczerpnięty z internetu)


Powstała więc Smerfowa pomarańczka. Z tego co wiem już się przydaje. 
Włóczka: Elian Gerlach
Skład: akryl 100%$
Szydełko: nr 5
Kolory: pomarańcz neonowy 10917




To jeszcze nie jest wszystko ale tyle udało mi się skończyć. Teraz rozpoczęłam przygotowania do sezonu w Dolinie. Czyli skrzacią czapką się zaroiło.
Pozdrawiam was serdecznie i zapraszam do następnego poczytania. Mam nadzieję, że uda mi się dopchnąć do komputera. :)



czwartek, 11 października 2018

Chusta nr 5

Kiedy syn przychodzi z zaproszeniem na urodziny koleżanki, praktycznie z dnia na dzień i pyta czy zrobiłabym chustę dla koleżnki jubilatki, nie ma opcji żeby mu odmówić. Przynajmniej do czasu kiedy na chustę wystarczy jeden motek. I w ten sposób powstala chusta numer pięć. Zakończona dziś o 2 w nocy.
Dłuższy bok ma 78 cm natomiast krótsze boki 58 cm
Włóczka: Elian Kabaret
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 3,5
Kolor: 81215
Niestety nie będzie dobrego zdjęcia bo chusta została spakowana i powędrowała z młodym do szkoły, a stamtąd na imprezkę.
Macie za to opcję z lampą i bez lampy. 



Teraz na chwilę muszę wrócić do skrzacich czapek, a potem zamierzam dokończyć kilka zaległości. 
W każdym razie "do poczytania)

czwartek, 4 października 2018

Kochająca rodzina.

Chwaliłam się Wam, że mam świetnego męża? Idealny nie jest - bo byłby zbyt nudny ale ma wiele zalet. I po dziesięciu wspólnych latach nadal mnie kocha. Tak podejrzewam ;) Ostatnimi czasy wyjechał. Rozwijał się intensywnie turystycznie i zielarsko. Przez całe trzy dni!!! Ale ja nie o tym. Mój małż jedyny przywiózł mi prezent. Kochanie zrujnowało się i zakupiło i motek 100% naturalnej alpaki. Jeden taki motek to trochę mało żeby zrobić coś spektakularnego ale przecież nie mogę być zbyt pazerna. Już nawet wymyśliłam ale o tym napiszę jak już zrobię.



Ale nie tylko małż mnie kocha. Gdzieś w okolicy imienin (czyli w pierwszym kwartale roku) otrzymałam w prezencie ogromniasty motek ... Tym razem nie narzekam na zbyt małą ilość włóczki, głównie dlatego, że moja ulubiona rodzicielka dokupiła mi drugi taki sam. I w tym przypadku mam już mgliste pojęcie co zrobię.  I o tym też kiedyś ...


Niestety nie dotrzymałam terminu wykorzystania włóczki Elian Kabaret, ale o tym już wiecie. Do tej pory wykorzystałam trzy włóczki. Zostały jeszcze trzy (choć w zasadzie dwie i pół) ;) Niestety mogę pokazać dopiero jedną. Z tego co wiem właścicielka jest zadowolona.

 

czwartek, 6 września 2018

Motanka - Gospodyni.

Sezon w Dolinie Skrzatów zakończony. Trzeba było zebrać wszystko w suche miejsce, żeby mogło spokojnie zimować. Ale porządki u siebie czasami ciężko się robi. Dlatego na zakończenie, do pomocy powstała Gospodyni. Motanka, która dzielnie nas wspierała i udało się wszystko szybko ogarnąć.

piątek, 31 sierpnia 2018

Z tarczą czy na tarczy?

Szybki meldunek z szydełkowego placu boju:
1. Z tarczą - udało mi się uwolnić włóczkę z koszyka!!! Oznacza to jednocześnie, że skończyłam trzeci element. Powstanie chyba tylko jeszcze jeden a potem łączenie. Z resztą zobaczymy co się urodzi.



2. Z tarczą - dwa motki włóczki z których miała powstać chusta powoli stają się szalem. Sytuacja się rozwija :) Może dlatego, że wzięłam większe szydełko ...




3. Z tarczą - włóczka Kabaret, którą ostatnio pokazywałam stała się małą chustą. Niestety nie mogę jej pokazać. Dopiero jak trafi do swojej właścicielki.
4. Z tarczą - ciągle powstają skrzacie czapki. 

piątek, 17 sierpnia 2018

Zamotana jestem.

Ponieważ dolinowe motanki są z nami od początku sezonu, trzeba o nie zadbać, kilka wymienić lub odświeżyć i ... zrobić kilka nowych.  Przepadłam więc. Zamotałam się całkowicie i wykorzystuję każdą minutę bez warsztatów aby motać.
Powstały więc:
konik


podróżnica



Dostałam też pozwolnenie na publikację zdjęć pewnej ziarnuszki. :)




środa, 8 sierpnia 2018

Zielona chusta.

Witajcie w środę, chyba że w międzyczasie zmieni się dzień na czwartek. Już od jakiegoś czasu chciałam zamieścić post i pochwalić się chustą ale ciągle było coś nie tak. głównie ze zdjęciami. Sami zobaczcie. Zdjęcia robione dwoma telefonami w tym samym czasie. I ani jedno ani drugie nie oddaje właściwych kolorów chusty. W najbliższą sobotę spróbuję chyba ostatni już raz zrobić fotki chusty. Musicie mi wierzyć na słowo, jest piękna i ciepła kolorystycznie. W kilku odcieniach zieleni. Postanowiłam wykorzystać motki - końcówki, które według mojego małża zajmują tylko miejsce; choć ja mam zgoła odmienne zdanie. chusta powstała dość szybko, nie ma to jak małż motywator (i zagrożenie dla włóczek)
Wybrałam oczywiście włóczki Elian :)
Chusta ma wymiary 156cm x 162cm (x2)
Skład: 100% akryl jest więc lekka
Kolor: Elian mimi 1662, Elian klasik 3584, Elian klasik 3826, Elian klasik 204
Szydełko 3,5



No i widzicie??? ŻE-NA-DA. W każdym razie w weekend zawalczę o zdjęcia chust. 

Ale żeby nie było nam zbyt nudno postanowiłam zrobić coś innego. To będzie COŚ ale nie mogę jeszcze powiedzieć co.
Powstaje z włóczki Elian Sof, szydełko 2, kolor 820


W planach oczywiście mam sporo i mam też kilka innych zaczętych prac. Sukcesywnie będę wam opisywać. Po pierwsze dlatego żebyście wiedzieli, po drugie żebym w razie odłożenie robótki na dłużej wiedziała jak do niej wrócić.

Przy okazji: wiem, że obserwujecie tego bloga ale niestety nikt nie zostawia komentarzy. Smutno mi przez to czasem bo to tak jakbym pisała tylko do siebie. Komentarze i polubienia na FB niestety nie wyświetlają się tutaj :)
Pozdrawiam was serdecznie: za oknem warczy burza, upał może na trochę odpuści i niespodziewanie zrobił się czwartek.

środa, 2 maja 2018

Motanki wiosną.

Wiosna w przyrodzie jest już na stałe. Dziś co prawda chłodniejszy dzień ale i chłodu potrzeba.         Z wiosną ruszyły też motankowe warsztaty w Dolinie Skrzatów.  Niedawno sama się "douczałam" z motanek. Nieskromnie napiszę, że jestem zadowolona ze swojego poziomu wiedzy w tym temacie. ;)
Powstało więc kilka nowych i będą powstawać w dalszym ciągu.
Pierwsza ze zdjęcie powstała jesienią więc wiosna jest dla niej czymś nowym.

Ta powstała z myślą o moich, wyjątkowych "pomarańczowych" kobietach.




niedziela, 29 października 2017

Motanka utulanka.

Ostatnio razem z przedszkolakami robiłam motanki. Podczas przygotowań zauważyła, że te wzorcowe motanki bardzo uszczupliły swoje szeregi. Zginęły, zostały podarowane i powędrowały gdzieś w daleki świat. W każdym razie muszę kilka motanek dorobić. I tak powstała ona:



Jakie będzie jej zadanie? Utulanie. Ma wystarczająco długie rączki aby przytulić wtedy kiedy jest buro, szaro, smutno i samotnie.  

niedziela, 8 października 2017

Fartuch babci.


Ostatnio, w mediach społecznościowych, trafiłam na taki demotywator: 



Niestety, nie pamiętam fartucha mojej babci choć kojarzę, że był takowy. Coś w tym jest. Ten fartuch niby nic pięknego a tyle ciepła jest z nim związane. A wy? Macie jakiś fartuch? Używacie w ogóle czegoś takiego?
W tym roku zarówno dolinowi sąsiedzi jak i my uczestniczyliśmy w dniu (a nawet dniach) Florentynowa. Pojawiłam się tam oczywiście w swoim dolinowym atrybucie czyli fartuchu. Jeden z sąsiadów stwierdził, że jestem już po "pracy" więc mogę fartuch zdjąć i bawić się w tzw. "cywilu" jak inni.  Poza tym chyba nigdy nie widział mnie bez fartucha tylko ciągle w nim. Fakt. Ale odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że w tym fartuchu jestem sobą i czuję się w nim bezpieczna.   


Ale miłość do fartucha nie pojawiła się u mnie 3 lata temu. Było to dużo wcześniej.  Dawno temu kiedy byłam słodką nastolatką wymyśliłam sobie, że wyhaftuję sobie fartuszek do mojego mieszkania. Część zasadnicza fartuszka została wykonana. Miał on być zszyty na maszynie przez mamę ale .... zaginął gdzieś w czeluściach szaf na prawie 30 lat. Znalazł się w tym roku!!! Czy zdążę go jeszcze w tym roku dokończyć? zobaczymy. Znalazło się też kilka innych prac ale o tym przy innej okazji. A oto mój przyszły fartuszek: 




Batmanowy kwadrat.

 Wszem i wobec ogłaszam zakończenie wyszywania batmanowego logo. Miało być łatwo i szybko a codzienność zweryfikowała moje plany. Nie wyrobi...