poniedziałek, 16 października 2017

Pani G.

Sezon czapkowy już rozpoczęty choć dziś była taka pogoda, że chodziliśmy bez kurtek.
Czapka w paski dla miłej pani G. Miała być nieco dłuższa żeby się lekko zginała pod koniec. Wydziergałam więc 18 rzędów.  
Włóczka: Elian Gerlach 
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 5
Kolory: szarobury 1415, morski 10469, granat 1503


niedziela, 8 października 2017

Grzeczne paski.

Dawno, dawno temu kiedy dinozaury chodziły po ziemi a ja jeździłam na obozy z wyjątkową ekipą mieliśmy fazę wymiany. Wymienialiśmy się swetrami, koszulami co tam nam się podobało. I pleć nie miała znaczenia. Dzięki mojemu zmasowanemu ataku na kumpla czyli żebranie, żebranie, wzdychanie i błaganie wzbogaciłam się o jeden wyjątkowych dla mnie swetrów. Nosiłam go wiele lat ale w końcu odszedł do swetrowego nieba. Ale o takim zestawie kolorów i wyjątkowym ciuchu nie zapomina się łatwo.  


Tak więc z resztek włóczki Gerlach powstała w sobotę czapka. Będzie też komin i może co jeszcze ale najpierw zakupy u źródła. 
Włóczka: Elian Gerlach 
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 4
Kolory: granat 1503, szary 10020, bialy 208


Fartuch babci.


Ostatnio, w mediach społecznościowych, trafiłam na taki demotywator: 



Niestety, nie pamiętam fartucha mojej babci choć kojarzę, że był takowy. Coś w tym jest. Ten fartuch niby nic pięknego a tyle ciepła jest z nim związane. A wy? Macie jakiś fartuch? Używacie w ogóle czegoś takiego?
W tym roku zarówno dolinowi sąsiedzi jak i my uczestniczyliśmy w dniu (a nawet dniach) Florentynowa. Pojawiłam się tam oczywiście w swoim dolinowym atrybucie czyli fartuchu. Jeden z sąsiadów stwierdził, że jestem już po "pracy" więc mogę fartuch zdjąć i bawić się w tzw. "cywilu" jak inni.  Poza tym chyba nigdy nie widział mnie bez fartucha tylko ciągle w nim. Fakt. Ale odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że w tym fartuchu jestem sobą i czuję się w nim bezpieczna.   


Ale miłość do fartucha nie pojawiła się u mnie 3 lata temu. Było to dużo wcześniej.  Dawno temu kiedy byłam słodką nastolatką wymyśliłam sobie, że wyhaftuję sobie fartuszek do mojego mieszkania. Część zasadnicza fartuszka została wykonana. Miał on być zszyty na maszynie przez mamę ale .... zaginął gdzieś w czeluściach szaf na prawie 30 lat. Znalazł się w tym roku!!! Czy zdążę go jeszcze w tym roku dokończyć? zobaczymy. Znalazło się też kilka innych prac ale o tym przy innej okazji. A oto mój przyszły fartuszek: 




poniedziałek, 25 września 2017

Motanka - Słoneczny koń.

Motankowy słoneczny koń zapewniał mężczyźnie płodność, siłę i odwagę. Koniki wykonywano także jako zabawkę dla dzieci.
Kiedy na warsztaty trafiają do mnie chłopcy, bardzo często słysząc - LALKA motanka -  uciekają z warsztatowni. Słoneczny koń jest moją "tajną" bronią, która potrafi ich zatrzymać na zajęciach. 

Likier kawowy.


Pierwszy raz w życiu robiłam. Bosssski był. 
Przedstawiam państwu: Likier kawowy.
  • 3-4 łyżki kawy rozpuszczalnej
  • 4 żółtka
  • 25 dkg cukru (drobny biały lub brązowy)
  • 700 ml słodkiej śmietanki 30 %
  • 1 cukier waniliowy
  • 100 ml spirytusu 95 %
  • 25 ml wody (1/4 kubka) 
  1. Kawę rozpuszczalną zaparz w niedużej ilości gorącej wody. Pozostaw do ostygnięcia
  2. Żółtka utrzyj na puszystą masę z cukrem i cukrem waniliowym. 
  3. Do ubitej masy wlej stopniowo, małym strumieniem, cały czas mieszając, spirytus, kawę i śmietankę. 
  4. Całość dokładnie wymieszaj, możesz użyć miksera na wolnych obrotach. 
  5. Gotowy likier przelej do karafki lub butelki, zakorkuj i włóż do lodówki na kilka godzin. 


Ma jednak dwie wady:

  1. Stanowczo zbyt szybko się kończy
  2. Pamiętajcie, że zawiera kawę czyli ... nie polecam przed snem zbyt dużej ilości. 

piątek, 22 września 2017

K. K. Baczyński

Osiągnęłam dziś szczyt ekscytacji i zadowolenia. Dotarła. Jest wreszcie moja. Jedna z 2000 egzemplarzy.
Przedstawiam: "Serce jak obłok".


Mój mąż stwierdził, że to niesamowity zakup. Że to tak jakby mieć samego Baczyńskiego w domu. Ale nie oddam mu jej. Tylko pożyczę, w domu, pod nadzorem :)  

czwartek, 21 września 2017

Wielkanocne podkładki.

Kiedy na własnym blogu pojawiasz się od czasu do czasu, to uzupełniasz braki a trwa to w nieskończoność ;)
Właśnie w czeluściach aparatu znalazłam zdjęcie podkładek udzierganych na tegoroczny kiermasz wielkanocny w przedszkolu.  Wielobarwność włóczki spoowodowała, że cztery podkładki wyglądaja jakby do siebie wcale nie pasowały.
Włóczka: Elian Kabaret
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 3,5
Kolor: 81269



środa, 20 września 2017

Motanka - Karmicielka


No i znowu wspomnieniowo. Na obozie, jako motanka pokazowa powstała karmicielka. Karmicielki mają to do siebie, że ich cechą charakterystyczną jest wydatny biust. Ta lalka ma zapewnić dobrobyt i pomyślność.

wtorek, 19 września 2017

Pamiątkowe wspominki.

Ostatnie pamiątki wprowadziły mnie w wspominkowy nastrój. Na temat pamiątek ślubnych oczywiście. Zbiór może nie jest imponujący ale widać na nim progres ☺ I tak powstawały kolejno:

1) Dla Ewy i Kuby

2.) Dla Sonji i Andersa


3) Dla Magdy i Piotrka

4) Dla Anety i Bartosza

5) Dla Kasi i Łukasza

 6) Dla Moniki i Tomka

 7) Dla Zoriki i Wojtka

8) Dla Ali i Adama





 

niedziela, 17 września 2017

N + T

Nogi jeszcze bolą, w uszach dudni weselna muzyka ale bratanek już ożeniony więc można pisać post. Wzorem poprzedniego ślubu, inspiracją do pamiątki miało być zaproszenie ślubne. I tak też się stało. Zaproszenie dostaliśmy, wzór podobny wyszukany i zakupiony na Etsy. (Tak! nawet dałam radę założyć konto i zakupić wzór samodzielnie!) Ciągle się jednak nie składało. Ale czas naglił. Na trzy dni przed ślubem zabrałam się do pracy. Choć praca w tym wypadku to zbyt mocne słowo, bo w zasadzie nie miałam kiedy tego robić. Poprzysięgłam sobie więc, że jakąkolwiek będę robić pamiątkę, jeśli nie zacznę jej dwa tygodnie przed godziną zero to już jej nie robię. heheheheheh.

  1. Kupiłam ramkę i filc.
  2. Dokończyłam haft dzień ślubu godzina 1 w nocy.
  3. Wyprałam haft usuwając ślady mazaka i zrobiłam fotkę w wodzie.
  4. Haft schnie.
  5. Dzień ślubu godz 8 okazało się, że zafarbowała mulina.
  6. Okazało się, że ramka jest za duża.
  7. Kupiłam drugą ramkę.
  8. Okazało się, że ramka nie ma szybki.
  9. Przebolałam brak szybki.
  10. Przycięłam obrazek.
  11. Okazało się, że obrazek ma plamę.
  12. Wyprałam ponownie obrazek.
  13. Wysuszyłam suszarką.
  14. Wyprasowałam obrazek.
  15. Razem z filcem złożyłam w ramce.
  16. Okazało się, że wszystko się rusza.
  17. Postanowiłam przykleić haft do pleców.
  18. Okazało się, że nie mam taśmy dwustronnej.
  19. Sąsiedzi tez nie mięli.
  20. Pobiegłam do znajomej po okolicznościowe ciastka.
  21. Poratowała mnie i pożyczyła taśmę (dzięki Emilka).
  22. Obrazek spakowany o godz 16 ruszył w drogę na ślub.
  23. W trakcie drogi okazało się, że nie napisałam życzeń i nie zrobiłam fotki całości.

Ale było warto! 
N + T kochajcie się! (jak pisał wieszcz)



czwartek, 7 września 2017

Dwie czapki.

Oto dwie czapki, które powstały ostatnio. Miś oraz Elsa (dla fanki Krainy Lodu).
Włóczka: Elian Gerlach (oczywiście)
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 5
Kolory: brąz 1410. szary 1415

Włóczka: Elian Gerlach (oczywiście)
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 5
Kolory: biel 208, niebieski 6905

Pamiątki krzyżykowe.

Nowy rok szkolny rozpoczęty a ja chciałam na chwilę wrócić do zakończenia roku i pamiątek jakie powstały dla pań. Oj działo się bo igły w ręku nie miałam od ładnych kilku lat. Ale udało się. W każdym razie ja jestem zadowolona mam nadzieję, że obdarowane też.







Jak już się rozpędziłam z tą igłą to "machnęłam" pamiątkę ślubną dla ciotecznej bratanicy. Długo zastanawiałam się nad wzorem ale inspiracja przybyła wraz z zaproszeniem :)



Pamiątka i zaproszenie w pudełku :)

Za tydzień ślub ciotecznego bratanka więc cioteczka złapała za igłę i też spróbuje coś wydziergać. 

wtorek, 29 sierpnia 2017

Skrzacie i zwierzęce czapki.

Rzadko tu bywam ale to nie znaczy, że nic się nie dzieje. Wprost przeciwnie. Czasami nie wiadomo w jaką robótkę włożyć ręce.
W dużej ilości powstają czapy  ale nie są to takie zwykłe czapki. To czapki skrzaciopodobne dla dolinowych gości.
Pamiętajcie, że czerwone czapki noszą skrzaty a zielone - skrzatki.
Włóczka: Elian Gerlach (oczywiście)
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 5
Kolory: zielony 3421, czerwony 3641



Ale nie tylko skrzacie czapki powstają. Niektóre nabierają zwierzęcego charakteru. Jest np.; lis
Włóczka: Elian Gerlach (oczywiście)
Skład: akryl 100 %
Szydełko: nr 5
Kolory: biały 208, rudy 2820

W najbliższym czasie pokażę wam czapkę wilka, sowy, misia. :)

czwartek, 2 marca 2017

Wiosna zimą lub zima wiosną. Roboczo.

Moje dłonie cierpiące na ADHD dziergają zimowe rzeczy mimo, że wiosna zbliża się małymi krokami. Ale co ja poradzę jak zakochana jestem w czeskiej włóczce Gerlach. Mam nawet towarzysza swoich włóczkowych pomysłów. 
Dziś niestety nie uzupełnię Wam kolorów ale będę to robić sukcesywnie bo moje informacje rozjechały się z info producenta :).  Wszystkie czapki powstały z wyżej wymienionej włóczki Gerlach. 
skład: akryl 100%
szydełko nr 5



kolory nr.:  fiolet5064 złóty 4774 zielony 3421 szary 10020 ciemny szary czerwony1503, 1986, 208

czarny 217


1415, 2820, 1410


,1503,


piątek, 10 lutego 2017

Problemy z pamięcią.

W ostatnim poście pisałam Wam o przeczytanych i planowanych książkach. Wczoraj uświadomiłam sobie, że zapomniałam o jeszcze jednej dziecięcej książce.
"Oto jest Kasia" - Jaworczakowej. Tak wiem, że większość z Was ją kojarzy. Tak, mam świadomość, że to lektura. Ponieważ z lekturami różnie bywa, bo nawet świetne książki tracą na jakości kiedy ktoś zmusza nas do przeczytania ich. Stają się wtedy straszącymi nas potworami, a przecież to bez sensu. Na wszelki wypadek młoda ma już jedną lekturę na swoim koncie jeszcze przed rozpoczęciem szkoły.



środa, 8 lutego 2017

Czytelniczo.

Ostatni miesiąc nie był łatwy dla naszej rodziny. Aby więc zagospodarować myśli i coś zrobić z czasem sięgnęłam (starym zwyczajem) po książkę. Kiedyś książki pomagały mi w trudnych chwilach i jak się przekonałam to się nie zmieniło.
Początkowo nie było łatwo bo dostęp miałam do literatury dziecięcej, ale ... wypatrzyłam gdzieś na półce książkę Małgorzaty Musierowicz "Szósta klepka". Gdzieś w pamięci zostało mi miłe wspomnienie po książkach "Kwiat kalafiora" i "Kłamczucha", ale (nie oszukujmy się) czytałam je w zamierzchłych czasach młodości. Początkowo szło fatalnie. Męczyłam się, stwierdziłam nawet, że zestarzałam się bezpowrotnie. Ale później ... kiedy sytuacja wokół przestała być aż tak napięta książka mnie wciągnęła.
"Szósta klepka" to opowieść o rodzinie Żaków (głownie Cesi), żółtym domu z wieżyczką i bohaterach pobocznych jak Danka i Jurek.  Resztę doczytajcie sami hihihihihi

 Po przeczytaniu "Szóstej klepki" doszłam jednak do wniosku, że należałoby zachować jakąś chronologię. Sięgnęłam więc po pierwszą a dokładniej zerową część Jeżycjady: "Małomówny i rodzina".  Jest to z kolei opowieść o kurczaku Franciszku i trójce rodzeństwa Ptaszkowskich, którzy przenoszą się do Śmietankowa.  Wciągnęło od początku do końca. Więcej nie napiszę, sami przeczytajcie.

W międzyczasie mojemu młodszemu dziecięciu przeczytałam:
 - "Mary Poppins w kuchni."- P.L. Travers
Od lat zakochana w Jedynej Prawdziwej Super Niani, zaszczepiam tą miłość w swoich dzieciach. Ta część poza niewątpliwą ucztą dla wyobraźni jest również pomysłową mini książką kucharską. Polecam więc wszystkim również tym, którzy gotują jedynie wodę na herbatę w czajniku elektrycznym.
 - "Mary Poppins od A do Z" - P.L. Travers
Najdziwniejsza część choć również zabawna. Sprawdza się jako poradnik słowotwórczy.

 - "Najmniejsza dziewczynka na świecie" - Gardner Sally.
Jedna z trzech książeczek z serii " Magiczne dzieci". Jedna z niewielu zakupiona na wyprzedaży w markecie z owadem. Opowiada o Ruby Dżin i jej talentach magicznych.

Ostatnio małż zakupił dla mnie dwie książki. I te teraz czytam:
"Nienachalna z urody" - Maria Czubaszek Ostatnia książka pani Marii przepełniona jej humorem i charakterystyczną szczerością.

"500 zdań polskich" - Jerzy Bralczyk  
500 najsłynniejszych polskich zdań z komentarzem mojego ulubionego specjalisty od polszczyzny.

Jakiś czas temu pisałam Wam już o rozpalonym na nowo uczuciu do książek Joanny Chmielewskiej. Jeszcze w grudniu zeszłego roku postanowiłam zostać szczęśliwą posiadaczką serii Królowa polskiego kryminału.
Pomogły mi w tym wyprzedaże jednak kolekcja nie jest jeszcze pełna. Na dzień dzisiejszy mam 27 z 50 tomów. Rok 2017 ma być rokiem w którym zbiorę całą kolekcję. Jestem na dobrej drodze. Skreślone mam.




wtorek, 31 stycznia 2017

Szydełkowe wieści. Ruch na froncie.

Ostatnia świąteczna czapa powstała bardzo dawno. Mogę pokazać ją dopiero teraz bo dotarła do właściciela. Rozmiar niewielki bo i człowiek nieduży.
włóczka Elian Gerlach
skład: akryl 100%
szydełko nr 5
kolory nr.: 1503, 1986, 208



Nowy rok byłby kiepski gdyby w styczniu nie powstała czapka. :) Tak już mi chyba zostanie. Ale spieszę, się żeby pokazać urobek ostatnich dwóch dni. 
włóczka Elian Gerlach
skład: akryl 100%
szydełko nr 5
kolory nr.: 4774, 217




Ale szydełkowanie to nie tylko czapki, kwadraty itp. rzeczy. Szydełko pomoże Wam zatrzymać choć chwilę dłużej rzeczy które lubicie. 
Czasy są teraz takie, że nie trzeba stać godzinami w kolejce po ubrania średniej jakości. Można kupić wszędzie a jeśli jeszcze są w dostępnych cenach to  razie zniszczenia bez żalu wyrzucamy. Czasami jednak uparcie nie chcemy danej rzeczy wyrzucić no ale trzymanie zniszczonego to też żadne rozwiązanie. I tu z pomocą; czasami; może nam posłużyć szydełko. Zdjęcie niżej jest bliższe kolorystycznie oryginału. 
Niestety w tej chwili nie podam szczegółów dotyczących kordon


A teraz nowość. Przy pomocy drutów nr 5 powstaje kamizelka dla I. Prosta i miękka.
włóczka Himalaya Dolphin Baby
skład: poliester 100%
szydełko nr 5
kolory nr.: 402