Dawno, dawno temu kiedy dinozaury chodziły po ziemi a ja jeździłam na obozy z wyjątkową ekipą mieliśmy fazę wymiany. Wymienialiśmy się swetrami, koszulami co tam nam się podobało. I pleć nie miała znaczenia. Dzięki mojemu zmasowanemu ataku na kumpla czyli żebranie, żebranie, wzdychanie i błaganie wzbogaciłam się o jeden wyjątkowych dla mnie swetrów. Nosiłam go wiele lat ale w końcu odszedł do swetrowego nieba. Ale o takim zestawie kolorów i wyjątkowym ciuchu nie zapomina się łatwo.
Tak więc z resztek włóczki Gerlach powstała w sobotę czapka. Będzie też komin i może co jeszcze ale najpierw zakupy u źródła.
Włóczka: Elian Gerlach
Skład: akryl 100 %Szydełko: nr 4
Kolory: granat 1503, szary 10020, bialy 208