czwartek, 10 grudnia 2015

Smutny listopad.

Na szczęście już za mną. Nie zebrałam się do napisania postu. Za dużo było w listopadzie pożegnań i rocznic tych pożegnań. Jedną z niewielu przyjemnych była nasza rocznica ślubu. Siódma. :)
Mam też padnięty aparat, więc zdjęcia stały się problematyczną sprawą. Ale będą!!!
To różowe co miało być kominem - sprułam. Pojawiło się zbyt dużo pomyłek i wszystkie przez podróż pociągiem. Widocznie ja nie powinnam łączyć drutów z pociągiem. Bywa. Za to od ilości włóczkowych planów pęka mi głowa. :)
Pozdrawiam Was serdecznie :)