środa, 15 kwietnia 2020

Ziarnko do ziarnka ...

Kiedyś Wam już pisałam o tym, że lubię puzzle. Owszem, owszem tak tak tak. Choć ja w życiu nie układałam takich powyżej 1000 szt. Ponieważ nasza rzeczywistość głównie trzyma nas w domach, chyba trzeba będzie spróbować :) Liczyłam na pomoc dzieciaków ponieważ młodego interesują planety a młoda lubi wyzwania. Pomoc jednak okazali mi pod sam koniec układania. ;) Bo byli pod wrażeniem. W każdym razie słońce w tym obrazku jest dziełem córki.
Swoją drogą, bardzo podobają mi się obrazy/obrazki proponowane przez Castorland.



Mam też takie wymarzone, które teraz dostać można już chyba tylko na ebayach lub innych amazonach. Trzeba będzie kiedyś rozpocząć poszukiwania i kupić. Występowały w wersjach 300 szt, 500 szt i 1500 szt. Tu i ówdzie popytałam. Czekam na odpowiedź.
Zdjęcia zaczerpnięte z internetu.








sobota, 11 kwietnia 2020

Ufoki i kwadratowiec

W zeszłym roku, jeszcze przed grudniem powstał szalik. Dla młodszej młodzieży. Wzór "smoczy ogon". czy jakoś tak. Kolory włóczki doładowywały mi energii. Planuję dorobić do niego jakąś czapę ale wiem też, że powstanie taki ogon w rozmiarze dorosłym. 
Włóczka: Elian Kabaret Creative
Skład: akryl 100%
Szydełko: nr 4
Kolor: 81217 (1 motek)


Ciekawe czy pamiętacie włóczkę, którą dostałam na imieniny w pracy. TUTAJ Początkowo miała to być kamizelka dla mnie a potem ... okazało się, że jedyne co chcę z tego zrobić to komin. Jest więc niezbyt duży gabarytowo ale nie wszystkie takie muszą być. 
Włóczka: Alize Maxi Flower
Skład: akryl 70%, wełna 25%, poliamid 5%
Szydełko: nr 5
Kolor: 5160 (2 motki)



Ciężko u mnie z cierpliwością dlatego nie robię szydełkowych swetrów i innych dużych projektów. Jedyną osobą dla której jestem w stanie się przełamać jest moja Mama. Od października do grudnia, robiona z doskoku a gdzieś w listopadzie miałam ochotę rzucić tą robótkę w kąt. Specjalnie dla mamy powstał taki oto kwadratowiec (kamizelka) :
Włóczka: Elian Gerlach
Skład: akryl 100%
Szydełko: nr 5
Kolory: szary 257, rudy 507, ciemny rudy 838, musztarda 5095, brąz 1182 niektóre motki użyte kilka razy ale notatki zaginęły. 



A poza tym bez względu na to czy sezon w Dolinie Skrzatów się rozpocznie czy nie, powstają czapki ku uciesze naszych gości. O

piątek, 10 kwietnia 2020

Coś z szuflady.

Zauważyłam dziś, że z szydełkowymi rzeczami przeniosłam się na FB. Faktycznie dużo szybciej jest zrobić zdjęcie, opatrzeć krótkim podpisem i już. Do napisania posta trzeba mieć tzw. "melodię". Przez takie szybkie informacje zupełnie pouciekały mi zajawki z włóczkami i planami dotyczącymi ich. Ale ponieważ rzeczywistość nas otaczająca jest jaka jest mamy szansę skupić się na tym czego dawna nie robiliśmy. Możemy np.:. uzupełnić bloga, kończyć robótkowe ufoki.
I tak oto przy tej okazji chciałabym pokazać wam coś co powstało jeszcze w zeszłym roku.


Na kiermasz świąteczny do szkoły dzieciaków powstało kilka ozdób świątecznych. Wszystko oczywiście pod baczną kontrolą. ;) To najmniejsze szydełko jakim do tej pory dziergałam. No łatwo nie jest.
Kordonek Perle 5 :)
Skład: 100% bawełna
Szydełko nr 1,5 




Ale ja najbardziej lubię Elian Gerlach. Grubą, czeską włóczkę akrylową. 
Jeśli chodzi o numerację kolorów Elian Gerlach może być lekkie zamieszanie bo kolory zostały te same a nr się zmieniły. Zdjęcie poniżej najlepiej oddaje kolory jakich użyłam. 





Włóczka: Elian Gerlach
Skład: akryl 100%
Szydełko: nr 5
Kolory: ciemny fiolet 3430, róż 150



Włóczka: Elian Gerlach
Skład: akryl 100%
Szydełko: nr 5
Kolory: czerwony 3641, rudy 2820, żółty 4774, zielony 3421, błękit 6905, granat 1503, fiolet 2303



Włóczka: Elian Gerlach
Skład: akryl 100%
Szydełko: nr 5
Kolory: żółty 4774, szary 257, brąz 1410



Włóczka: Elian Gerlach
Skład: akryl 100%
Szydełko: nr 5
Kolory: błękit 6905, granat 1503, biały 208


czwartek, 28 listopada 2019

Syrop z czarnego bzu.



Jest jesień, pogoda szaleje, łatwo więc zapadamy na różnego rodzaju infekcje. Ratować się można m.in Syropem z czarnego bzu. Robię go już od kilku lat ale dopiero teraz zebrałam się aby o nim napisać. Stosujemy go przy przeziębieniu, działa napotnie i wzmacnia układ odpornościowy. Najlepiej pić go regularnie w okresie jesienno zimowym ale .. nie oszukujmy się. Nie zawsze to się udaje. My stosujemy w stanach osłabienia.  Jedno dziecko woli syrop z cebuli inne z czarnego bzu. Matka musi więc wykazać się "elastycznością" w dzialaniu. 
Pierwszy syrop jaki zrobiłam był wg. przepisu ze strony Agnieszki Maciąg: Syrop-z-kwiatow-czarnego-bzu, potem jednak odrobinę ewoluował.

  • ok. 80 baldachów kwiatów czarnego bzu (dobrze rozwiniętych)
  • sok wyciśnięty z 5 dużych cytryn (bez pestek!!!)
  • 1 litry wody
  • 1 kg cukru

Nie myjemy baldachów, ponieważ spłukalibyśmy pyłek. 
Kwiaty dokładnie oddzielamy od łodyżek, które są gorzkawe (ja obcinam je nożyczkami - ja też). Zalewamy je wrzątkiem i odstawiamy w chłodne miejsce na co najmniej 12 godzin (ja odstawiam na 24 godziny). Po tym czasie przecedzamy, dodajemy cukier, sok z cytryn, podgrzewamy (cukier musi dokładnie się rozpuścić).  NIE gotujemy tego syropu, jedynie doprowadzamy do wrzenia i NATYCHMIAST, taki mocno gorący, wlewamy do wyparzonych, szczelnie zamykanych  butelek lub słoików. Zakręcamy słoiki i odwracamy do góry dnem. Dopiero gdy zupełnie ostygną stawiamy je "normalnie". Nie pasteryzujemy. Syrop robi się mętny na dnie ale jest to całkowicie normalne zjawisko.  


Dwa obiady.


Tak mi się jakoś jedzeniowo się zrobiło. Musicie mi tylko wybaczyć jakość zdjęć bo zimą albo jest światło albo jest potrawa :)

Kiedy byłam w wieku moich dzieci i jeździłam do babci na wakacje to był dla mnie najlepszy obiad na świecie. Takiego smaku jak u babci Irenki nie poczuję już nigdy ale może choć odrobinę kiedyś się zbliżę. W każdym razie będę próbować.

Szare kluski z boczkiem i twarogiem:
- ok 1 kg ziemniaków
- ok 1 szklanka mąki pszennej
- 2 jajka
- sól, pieprz

- skwarki ze słoniny (my wolimy boczuś) lub podsmażona na złoto cebulka
- ok 250 dkg tłustego twarogu

Ziemniaki ścieramy na małych oczkach lub blendujemy. Odsączamy je, wodę pozostawiamy na kilka minut do odstania, po czym odlewamy górę i zbieramy krochmal z dna dodając do naszych ziemniaków. Dodajemy mąkę, jajka, przyprawy. Jeśli ciasto jest zbyt wodniste należy dosypać mąki pilnując, żeby nie stały się twarde jak kamień. Formując kluski łyżką wrzucamy je na osoloną, gotującą wodę, najlepiej pojedynczymi warstwami. Kiedy kluski "spływają" do góry, wyciągamy je na talerz, niezbyt dokładnie odsączając.
Posypujemy skwarkami lub cebulką i koniecznie zimnym twarogiem.







Ten "pasztet" pokochałam na jedym z naszych "seniorskich" spotkań. NAdaje się do jedzenie zarówno na zimno jak i na ciepło. Według mojej rodziny, najlepszy jest następnego dnia. DZieci początkowo za nim nie przepadały ale i one w końcu uległy.

Pasztet z cukinii z pieczarkami i pietruszką:
  • 3-4 grubo starte cukinie, odsączone (wystarczy je lekko posolić i od razu płaczą)
  • 400 g pieczarek, oczyszczonych i drobno pokrojonych
  • ok 2 szklanki bułki tartej
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1 pęczek szczypiorku lub 1 cebula, starta
  • 200 dag żółtego sera 
  • 3 żółtka
  • 3 białka, ubite na pianę
  • 2 ząbki czosnku, rozgniecione
  • szczypta majeranku
  • 1 pęczek posiekanej natki pietruszki (ostatnio dodałam 2 i też było pysznie)
  • pieprz i sól do smaku

Pieczarki usmażyć na maśle. Następnie poddusić na patelni na średnim ogniu, odparować wodę. Odstawić do ostygnięcia. W dużej misce wymieszać cukinię z bułką tartą, olejem, cebulą, żółtkami, pieczarkami, pietruszką i przyprawami. Dodać pianę z białek i delikatnie wymieszać całość.
Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia Następnie do niej przełożyć wymieszaną masę. Piec w nagrzanym do 180 °C piekarniku, przez około 1 godzinę, aż wierzch się zarumieni. Ja, zawsze sprawdzam patyczkiem czy środek już jest ok. Podawać na ciepło lub po ostygnięciu.
Bułkę tartą można zamienić ulubioną, ugotowaną kaszą byle była odsączona. Można też dodać startej marchewki, koperku i to co wam przyjdzie do głowy. Można też np. zmniejszyć ilość pieczarek. My lubimy DUŻŻŻŻŻO.



wtorek, 19 listopada 2019

Prosty obiad.

Jeśli są tu jacyś miłośnicy mięsnych obiadów to polecam tą potrawę. Zaczerpnięta z "internetów", wypróbowana, smaczna,  szybka w robieniu.
Pieczeń, rolada ... jak zwał tak zwał.


Potrzebujecie do tego:
- mięso mielone (ja skorzystałam z mieszanego) ok 80 dkg
- 2 jajka
- bułka tarta ok 1szklanki
- sól, pieprz
- plasterki szynki 4-8
- plasterki sera cheddar 4-8
- szpinak w liściach 2 szklanki
- boczek parzony 10-12 plasterków

1. Mięso przygotować jak na mielone.
2. Blachę wyłożyć folią i wyłożyć na nią mięso.
3. Na mięsną podstawę położyć plasterki szynki, sera.
4. Na ser, równomiernie rozsypać szpinak.
5. Przy pomocy folii zawinąć wszystko w rulon/roladę.
6. Wstawić do lodówki na 5-10 min.
7. Plasterki boczku rozłożyć na blasze i na folii.
8. Roladę położyć na boczku.
9. Boczkiem jak kołderką otulić roladę.
10. Przykryć folią.
11. Wstawić do piekarnika na 25 min 180 stopni.
12. Odkryć folię i zostawić na następne 25 min, zwiększając temp. do 250.
13. Zostawić w piekarniku do przestygnięcia jakieś 20 min.

Możliwe, że "na oko" stwierdzicie, że rolada powinna jeszcze się podpiec. Ja tak zrobię następnym razem chociaż ... już teraz było przepysznie.  Zarówno na ciepło jak i na zimno.

Zdjęcia robione przy różnym oświetleniunie oddają pyszności potrawy.





 

piątek, 20 września 2019

Jesteście tu jeszcze?

Rozpoczęła się druga połowa września więc chyba juz czas najwyższy przewietrzyć kąty i wygnać ten twórczy marazm, który mnie dopadł. Sporo się wydarzyło. Oczywiście jak to w życiu trochę plusów i trochę minusów. Na szczęście mamy jeszcze siłę aby walczyć o większą liczbę plusów. 
Za chwileczkę (przygotowując się do jarmarku) zacznę rozgrzewać szydełka do czerwoności, będę więc dzielić się z wami tym co udało mi się zrobić.
A teraz zostawię was z głosem Andrzeja Wierzbickiego.


środa, 29 maja 2019

Motanka 2019/2-5

 W ostatni weekend zaszyłam się w dolinowej warsztatowni i motałam. Było dużo czerwonego koloru bo tak mi jakoś potrzebny był energetycznie. Zobaczcie co udało mi się zrobić.








wtorek, 14 maja 2019

Motanka 2019/1

Pierwsza w tym roku motanka. Dopiero. Może dlatego, że tym razem trafiłam na dwie starsze, zaangażowane w to dziewczynki. W takim towarzystwie łatwiej robi się trudniejsze rzeczy.
Początkowo robiłam ją na pokaza, ale w trakcie okazało się, że ona chce do człowieka. Więc poszła do wybranego przez siebie człowieka i mam nadzieję, że obie będą zadowolone.


piątek, 10 maja 2019

Szarości

Oj działo się ostatnio bardzo dużo i niekoniecznie miałam ochotę na szydełkowanie. A kiedy już przyszła ochota to okazało się, że skrzacie czapki są najpilniejsze.
Ale żeby nie było za nudno, znalazłam kilka wzorów (o których teraz jest mi ciężko zapomnieć) w internetach. Gdyby więc ktoś z was miał kilka zapasowych rąk, które mogłabym sobie zamotować to jestem zainteresowana.
W międyczasie zaczęłam jednak nową rzecz z wykorzystaniem starego wzoru.
Włóczka: Vlnika Terezka
Skład: bawełna 100%
Szydełko: nr 2,5
Kolor: 105




Z.

Cytując piosenkę śpiewaną przez Anitę Lipnicką:
"... O Tobie wiem tylko to co pamiętam,
więc można powiedzieć, że nic..."

A do posłuchania "Ptasiek" w tym samym wykonaniu:

Batmanowy kwadrat.

 Wszem i wobec ogłaszam zakończenie wyszywania batmanowego logo. Miało być łatwo i szybko a codzienność zweryfikowała moje plany. Nie wyrobi...